20 czerwca 2014

Ty i bieganie - Czyli romans doskonały (BACKSTAGE)

To jest tekst motywujący dla wszystkich, którzy zaczynają swoją przygodę z bieganiem.
Dni, które wieńczy prawdziwe zmęczenie pokazują to, że warto żyć.
ZAPAMIĘTAJ!:  Nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz.


"(...) zaufanie do siebie. To jeden z największych życiowych kapitałów: ufać sobie, dam radę.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak nie?
- Dam.
- A jak upadnę?
- To się podniosę.
- A jak się nie podniosę?
- To sobie poleżę."


J. Walkiewicz

Może właśnie zaczynasz biegać, starasz się zmotywować bądź już podjąłeś decyzję, ale nie wiesz jak się za to zabrać.
Najprostszym sposobem jest to by po prostu założyć wygodne obuwie i ruszyć przed siebie.
Nikt Ci nie każe od razu być najlepszym. W momencie, gdy zaczniesz biec będziesz najlepszy dla samego siebie. To jest najważniejsze.
Małymi kroczkami do celu, a nawet spełniania marzeń.

Prawić Ci może, każdy – Jednakże najlepiej działają słowa osoby, która przeszła ścieżką, którą chcesz pokonać.

Nie kupuj sobie od razu Bóg wie jak drogich butów.
Po co masz wydawać parę stów na ciuchy do biegania, jeżeli po miesiącu stwierdzisz, że to jednak nie dla Ciebie?
Znam wiele osób, które pobiegały tylko tydzień, bądź miesiąc. Do tego sportu trzeba mieć odpowiednie podejście.

Osobiście swoją przygodę z regularnym bieganiem zaczynałem na bieżni.
Dwie godziny przed biegiem starałem się nie palić papierosów! TERAZ NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŁĄCZENIA OBU TYCH RZECZY! Biegałem w skórzanych conversach, od których miałem przetarcia na kostkach. Oczywiście nic nie motywowało bardziej niż ból, pot i przełamane kilometry.
Nie zwracałem uwagi nawet na jakieś termiczne koszulki, a spodnie, które przeznaczyłem na bieżnie przetarły mi się po paru sesjach. Najpierw bieganie było dla mnie idealną metodą na dopracowywanie sylwetki. Teraz jest to pasja nie do przełamania.

Bieganie musisz pokochać!

Biegać powinniście dla siebie, nie dla kogoś i na pokaz. Nikt nie poleci na świntucha zlanego potem. A wychodzenie o 15 do parku na jogging w reebokach bądź najaczach, nie zrobi z Ciebie gwiazdy.
To, że potruchtasz sobie po parku, nie znaczy, że będziesz miał wystarczający zapał by wystartować w zawodach – Nikt Ci nie każe.
Wszystkie kroki powinniście robić dla siebie.
Zalecam Wam najpierw przeczytać sobie tekst  11 Powodów by zacząć biegać. W którym motywacja biegowa jest przedstawiona w sposób dość humorystyczny, acz działający.

Wyjdź na ulicę i zacznij od małych dystansów. Nikt Ci nie każe od razu przebiegać 3,4 bądź 5 kilometrów. Zrób tyle ile potrafisz – Sprawdź się.
Jeżeli będziecie już wiedzieli ile jesteście w stanie przebiec znajdźcie odpowiedni plan treningowy.


Konsekwentne ich wykonanie pozwoli określić to na ile Was stać.
Po osiągnięciu swojego własnego celu w postaci poprawienia sylwetki, bądź jaki tam sobie wymarzycie będziecie w stanie stwierdzić czy pokochaliście bieganie, bądź czy starczy i będziesz to robić wieczorem sam dla siebie. 

Wszystko zależy od Waszej psychiki i wytrzymałości.

Bo grunt to znaleźć coś co się kocha i robić to najlepiej jak się potrafi!
Jeżeli palisz to wiedz, że do pewnej granicy nie będzie Ci to kolidować z bieganiem. Oczywiście w miarę jedzenia apetyt rośnie więc staniesz przed wyborem – Albo będę lepszy, albo zapalę papierosa.

Decyzja będzie trudna, jednak wiem sam po sobie, że rzucić nie było mi trudno. Najlepiej przerzuć się na efajkę. Bieganie stanie się Twoim nowym nałogiem, ale dymka Ci to nie zastąpi.
Nie rób sobie na przekór. Jedni są w stanie rzucić od razu, drudzy potrzebują substytut.

Kiedyś, jeszcze zimą chciał pobiegać, ze mną znajomy – Przed biegiem poszliśmy do hipermarketu.  Ja kupiłem sobie napój izotoniczny, On – Paczkę fajek. Koleś w ogóle oderwany od rzeczywistości. Biegł obładowany wszystkim czym mógł, pocił się jak świnia, telepało mu po kieszeniach wszystko, a ja z biegu miałem tyle, że mogłem sprawdzić bez problemu facebooka. Po całej biegowej padaczce chwalił się jaką to ma kondycje i może przebiec 5km. Kurwa – To nie o to w tym chodzi. Paralita pokona 5km tempem biegnącej na autobus staruszki.

Sama nazwa mówi za siebie BIEGANIE. Bieg to nie chód.
Oczywiście lepiej jest biegać wolno i długo niż szybko i krótko. Tak – Jeżeli chcesz schudnąć. Nie jeżeli jesteście nastawieni na zawody biegowe.


Interwały to klucz do sukcesu!

Sam z początku zlewałem plany treningowe – Byłem sobie sterem, żeglarzem, okrętem. TO NAJWIĘKSZA GŁUPOTA. Przez 2 miesiące zmagałem się z kontuzją kolana. Przez swoją lekkomyślność i ominięcie kilku szczebli w planach treningowych doprowadziłem do urazu łękotki.
Można było tego uniknąć! Oczywiście tylko odważny idiota rzuca się na głęboką wodę. 21km przebiegłem po dwumiesięcznej karierze. Później pokutowałem. Pierwszą w życiu kurację sterydówkami mam za sobą.
Dlatego proszę Was o jedno – przestrzegajcie ich. Połowa runnerskich kontuzji spowodowana jest własną głupotą.

To, że bieganie jest na czasie wie każdy. Nawet TVNowskie gwiazdy próbują swoich sił w triatlonach.
W sumie to i dobrze, bo przyczynia się to do popularyzacji tego sportu.
Sam za każdym razem, gdy widzę kogoś biegnącego, aż cieszę się do siebie. Nie ma nic piękniejszego niż widok dbającego o siebie narodu.

Polska – Kraj ludzi biegających!

Gdy będziecie potrzebowali porad motywacyjnych piszcie śmiało na FACEBOOKU – odnośnik w lewej części bloga.
 




r.

8 komentarze:

  1. :* moj biegacz

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie! Dzięki Twoim 11 poradom sama wzięłam się za bieganie i idzie mi coraz lepiej.
    Dobrze, że popularyzujesz tą idee i muszę Ci powiedzieć, że widziałem Cię na tych gorzowskich biegach. Powiem jedno - CUDO <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło zmasakrowanemu cudowi słyszeć takie rzeczy ;->

      Usuń
  3. Dobrze wyjść czasami pobiegać, wszystko dla zdrowia ;) jeszcze jak jest pogoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, że również w triatlon celujesz ;o Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Biegam od półtorej miesiąca i uwielbiam to ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja za bieganiem nie przepadam, dla mnie najlepszym sposobem na bycie fit jest Mel B + taniec brzucha, polecam , nawet panom:P
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/07/egiptian-hilidays-pt-ii.html

    OdpowiedzUsuń