10 kwietnia 2014

Dlaczego jesteś singlem?



Mówi się, że ostatnim czasem modne zostało bycie singlem z wyboru. Że ludzie, którzy nie bawią się w związki są bardziej towarzyscy i potrafią się lepiej odnaleźć w sytuacjach, które oczekują od nich zdecydowanych decyzji. Po przeżyciu sporego czasu w obu fazach i zebraniu jakiegoś tam bagażu doświadczeń jestem skory się z tym zgodzić.

W większości przypadków o tym stanie rzeczy decyduje tryb życia.

Ludzie, którzy nie zdecydowali się na wejście w związek, czyli są singlami z wyboru przełożyli ponad wszystko samorealizację. W tygodniu pracują po paręnaście godzin dziennie, poświęcają czas na hobby, w weekendy studiują, uczą się zaocznie lub robią kursy zawodowe. Gdzie tu znaleźć miejsce dla drugiej osoby? No właśnie,  to dość ciężkie.  Tacy ludzie wolą wdawać się w płytkie relacje zamiast zagłębiać się w znajomości, których i tak nie będą w stanie utrzymać na dłużej. Drugim powodem jest również to, że mając stałą pracę, w której pracuje wciąż to samo grono – Wszyscy są już sparowani, bądź zdeklarowali się do wiecznej samotności. Może to i dobrze, wybór indywidualności. Sumą Sumarów (edit: Tak; Wiem błąd, dziękuję) również spotkałem się z tą drugą opcją. Rozglądając się u siebie w firmie,  co druga kobieta wydaje się lepsza. Trudno aż się nie popierdzielić i nie zagubić w wykonywanej czynności. Jednakże, gdy ze swojej czystej, wrodzonej ciekawości próbuję się o nich czegoś dowiedzieć – Słyszę ciągle – „Chłopie, to jest właśnie minus, największy minus pracy w dorosłym życiu. To, że zajęta to ciul tam. One wszystkie są  już zaręczone bądź dzieciate!”. No i czar prysł…  Po czasie przestałem się rozglądać, a na koleżanki z pracy patrzyłem jak na kury domowe. Praca – dom – praca – dom. Dziecko i mąż. Przepraszam, jestem egoistą – Po czasie się zwolniłem.

Drugim typem singli są osoby, które po prostu boją się wejść w związek bądź nie umieją.
Osoby, które dawno nie angażowały się w związek, bądź dawno w nim nie były czują się niepewnie na gruncie podrywu. Zagubiły lub nigdy nie odkryły w sobie duszy uwodziciela i straciły poczucie własnej wartości.  Ciągle mierzą się z innymi i we własnej ocenie na tym tle wypadają dość płytko.
Problem ten należy do zdecydowanej mniejszości – Jednakże jest dalej spotykany.
W dzisiejszych czasach większość ludzi jest bezgranicznie w sobie zadufana, stawia sobie wygórowane wymagania i poszukuje w życiu ideału – To będzie już trzeci powód bycia singlem.

Nie od dziś wiadomo, że związek to wyrzeczenia, współgranie i pokonywanie przeciwności losu. Ludzie stali się wygodni, zbyt wygodni. Nie chcą podejmować wyzwań, a myśl, że będą musieli wyzbywać się części swoich przyzwyczajeń i rytuałów powoduje u nich niechęć. Swoją drogą zaprzestanie rzucania skarpetek obok łóżka jest dość trudnym do wyplewienia zwyczajem – Wiem po własnym doświadczeniu, parę miesięcy temu postanowiłem sobie, że każdą parę skarpetek rzuconą obok łóżka będę wyrzucał do śmieci. Nauczyłem się dopiero, gdy zostałem bez żadnej pary. A uwierzcie, że w zimę ciepła para przy – 15 stopniach na zewnątrz jest czymś niesamowitym.

To akurat przykład przyzwyczajenia, z rytuałami jest gorzej. Jeżeli lubisz w piątkowy wieczór rozsiąść się na kanapie, wziąć michę chipsów, wypić zmrożone piwo i w spokoju puścić sobie powtórki Wojewódzkiego, bądź nagrane mecze lub filmowe zaległości to wiedz, że w związku Ci się to nie uda. A wieczorne fakty lecą w porze telenowel – Jesteś na przegranej pozycji.
Nie żebym Cię demotywował czy coś – Po prostu mówię jak jest – Rafał Max Kolonko.

Podsumowując – Powodów  bycia singlem jest znacznie więcej, mógłbym wymieniać i wymieniać, jednakże, chciałbym się zmieścić w 600 słowach. Chyba lepiej dzielić z kimś czas, prawda? Z wiekiem przychodzi taki moment, że oglądamy się za siebie w poszukiwaniu niewykorzystanych okazji. A myślę, że gdy nadejdzie pora na mnie to nie chciałbym pluć sobie w brodę. Ogólną ocenę pozostawiam wam.

14 komentarze:

  1. "Sumą Sumarów" <3

    OdpowiedzUsuń
  2. coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To najgorsze, gdy ludzie sami sobie wmawiają, że samotność im służy. To nieprawda bo dzielenie życia z bliską osobą powoduje, że świat nabiera barw :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli ludzie się kochają i są dla siebie przeznaczeni, to nawet gdyby mieli widzieć się raz w miesiącu, ich związek ma sens. Spójrz na ludzi, którzy mają pracę jako np. kierowcy tirów...w domach są raz na miesiąc, a mimo to jakąś dają radę i się bardzo kochają. Jeśli komuś zależy to nawet jeśli jest bardzo zabiegany i nie ma nic czasu, jakoś wygospodaruje chwilę dla osoby, która jest mu bliska. Nie mówię tylko o związkach, ale przyjaciołach i znajomych...Żyjemy w czasach, kiedy wszyscy są zabiegani. Mimo to znajdują czas, by posiedzieć na fejsbuku...jeżeli tak jest, to powinni też znaleźć czas dla najbliższych - na żywo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leniwi ludzie wymyślają leniwe tłumaczenia ;p Masz rację, jednakże wygodniej im usiąść na tyłku przed kompem niż zaangażować się emocjonalnie - to błąd, jednakże dość często popełniany.

      Usuń
  5. Masz całkowitą rację, zgadzam się z tobą Rafał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój M. ciągle rzuca skarpety obok łóżka. Błagałam, prosiłam i groziłam. Nie pomaga nic. Więc sama zaczęłam robić to co on. Poskutkowało. Zaczął wrzucać brudne skarpety do kosza na pranie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radykalne działania zawsze przynoszą najlepsze rezultaty! :D

      Usuń
  7. W etapie, na którym obecnie jestem, traktuję bycie singlem jako pewny przejaw dojrzałości - mam kilka związków (mniej lub bardziej udanych) za sobą, ostatni (prawie 2letni) pomógł mi określić czego oczekuję od partnera i mimo że mogłabym bez problemu znaleźć kogoś w niedługim czasie, to nie chcę, żeby to była osoba przypadkowa, jestem pewna, że jak znajdę odpowiedniego faceta, to będę wiedziała, że to jest to, a wymagania są bardzo realne, żadnych ideałów, bo nie można szukać ideału, jak samym się nim nie jest. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ten komentarz zostajesz moją ulubioną blogerką :D

      Usuń
  8. Ja jestem zdania, że w związki nie ma co się pakować bez pełnego przekonania i zaangażowania, a jak ktos tej właściwej osoby nie znalazł, to jego jedynym wg mnie rozwizaniem jest zająć się samodoskonaleniem, nie szukać nikogo na siłe, a w odpowiednim czasie, ta właściwa osoba sama się znajdzie.
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/06/egyptian-holidays-pt-i.html

    OdpowiedzUsuń