17 marca 2014

Pierwszy tekst jak seksualny foreplay?


Pierwszy tekst zawsze musi być wyjątkowy, zabierałem się za niego przez trzy dni, wstępy mam napisane cztery, ale i tak stwierdziłem, że to wszystko na nic.
Zbieranie myśli – jak to rozplanować? O czym napisać?
Czy skrobać „tytułem wstępu”? Czy nakreślać nowe ramy działania i tłumaczyć po co i dlaczego?

Tekst przełamujący lody zawsze jest pisany na kompletnym spięciu.

  • Jak tu zrobić pierwsze dobre wrażenie? 
  • Jak zaciekawić czytelnika?
  • Jak tego wszystkiego nie schrzanić?
  • Czy nakreślić swoje nowe modus operandi?
Nie da się napisać nic konkretnego, gdy głowę zaprzątają myśli, które Cię stresują zamieniając w kłębek nerwów.
Możesz napisać nawet dziesięć dobrych, ale Ty i tak stwierdzisz, że są cienkie.
Dlatego zamiast walczyć z samym sobą najlepiej całkowicie olać tę część i ruszyć od razu z tematem.
Niektórzy oczywiście stwierdzą, że wstęp jest bardzo istotną kwestia - to taka swoista gra wstępna.
No jak tutaj seks bez gry wstępnej?!

Jeżeli pieprzysz już od rzeczy, któryś raz z kolei no to oczywiście jest cholernie potrzebna, jest wręcz niezbędna by spróbować podgrzać atmosferę, ale później i tak odpadniesz prędzej niż myślałeś.

Jeżeli jednak jesteś cokolwiek wart i masz mentalną aparycję amanta to wystarczy jedno spojrzenie na Ciebie i staniki latają, gra wstępna to tylko zbędne marnowanie czasu ,i tylko krok dzieli Cię od sukcesu.
Reguły są proste, gra jeszcze łatwiejsza.
Oczywiście jest to spojrzenie czysto subiektywne, być może egoistyczne i kompletnie nie pasujące do osób, które nawet w momentach uniesienia działają według ściśle określonych reguł.
Jeżeli wiesz, że wstęp będzie wyjątkowy to oczywiście nikt Ci nie zabrania go napisać.

Mnie się słuchać nie musisz, ale to ja jestem osobą, która tytułem wstępu odrzuciła konieczność pisania wstępów – wtf?!


Nie musisz tego rozumieć, po prostu zapamiętajcie, że niepotrzebne czajenie się i chrzanienie jest kompletnie zbędne. Jeżeli masz coś do powiedzenia i chcesz czegoś dokonać, coś osiągnąć etc. To zabierz się za to od razu – miej odważne serce i chrzań wszelkie schematy.

To Ty w tym momencie kreujesz rzeczywistość. Reszta to jej konsumenci.
Robię to samo.

r.

5 komentarze:

  1. Dobrze Ci wychodzi pisanie. Byleby tym razem systematycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę doczekać się kolejnych wpisów. Bardzo interesujące spojrzenie na daną sytuację. Polecam
    Pozdrawiam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę tutaj wpadał częściej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, motywujący tekst z nutą charakterystycznego języka. Nie ma na co czekać jeśli ma się pomysł na post, czy cokolwiek innego. Kolejne uciekające sekundy, minuty, a później dni oddalają nas tylko od sukcesu i spełnienia. Najczęściej motywację i pomysł na post "dostaję" spontanicznie i wtedy najlepiej na tym wychodze, jednak należy pamiętać również o rzetelności i pewnym poziomie, jaki się tworzy. Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  5. mi także się podoba tekst :) oby kolejne wpisy tak samo dobre jak ten, też dopiero zaczynamy więc życzę powodzenia, będę tu zaglądać w wolnej chwili.
    Dzięki za wizytę i zapraszam ponownie w wolnej chwili może Cię coś natchnie :)

    http://archpassiondesign.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń